League of Legends - niezwyciężona Jinx w akcji (Odcinek 1)

Cześć Wam! Mam na imię Sebastian, dla znajomych Seba (i dla Was zresztą też ;)), w końcu wspólnie zaczniemy przygodę z grą League of Legends. Mam nadzieję, że zapoznaliście się z ogólnymi zasadami panującymi w tej grze (w tym celu kolega Maciej sporządził artykuł). Ja postaram się dodać słowniczek z wyrazami, które mogą być dla Was problemowe. Zanim jednak tak się stanie, to przy każdym mniej zrozumiałym słowie umieściłem wyjaśnienie w nawiasie. Dodam jeszcze jedną istotną uwagę: Opisuję grę głównie ze swojej pozycji. W każdym meczu, będę grał inną postacią i na innej linii. Po każdej rozgrywce będę również umieszczał opis postaci, którą gram. Czy zatem możemy zaczynać? Życzę miłego oglądaniaJ

 Mój team to drużyna niebieska:

  • Top(góra)--GankgPlank
  • Jungle(dżungla)-Olaf
  • Mid(środek)--Talon
  • Adc/bottom(osoba strzelająca/dół)--Jinx
  • Support(wspomagający)--Nami

 Drużyna przeciwna(czerwona):

  • Top(góra)-Vayne
  • Jungle(dżungla)-Hecarim
  • Mid(środek)-Azir
  • Adc/bottom (dół)-Tristana
  • Support(wspomagający)-Janna

 

Już na ekranie ładowania widać, że większość graczy jest raczej początkująca. Jeden z graczy wybrał Vayne’a na topie. Powiedziałbym, że to postać adc, którą powinno się grać na dolnej linii, obok supporta.

Jak widać na początku gry proszony GankPlank (top laner – gracz na górze) nie wyraził chęci  pomocy ,,jungler'owi"(osoba atakująca w dżungli, która ma za zadanie pomagać pozostałym graczom na każdym poziomie) przy BLUE (Niebieski strażnik), który na szczęście uzyskał pomoc od "mid lanera” (środkowego gracza) Talona. Każdy top laner (górna linia) czy bot lane(dolna linia) powinien pomóc junglerowi przy pierwszym ,,kampie" (pojedynku) po ostatnim patchu jest to Blue lub Red (niebieski lub czerwony strażnik)

W pierwszej minucie meczu Nami stawia Warda (totem, który daje wizje na małym obszarze na określony czas), aby sprawdzić czy w ,,gąszczu" nie kryją się Janna z Tristaną bądź jakaś inna zasadzka, np. czekający na pierwszą krew mid (gracz środkowy) i jungler (dżungler) wraz z bot lanem (gracz na dole).

Grając strzelcem na linii staramy się farmić (zabijać małe stworki ,,minionki'') i atakować przeciwnego supporta i adc, dzięki czemu zwiększamy presje na linii (tzw. push), przez co bot lane (dolna linia) przeciwnej drużyny dostaje mniej golda(złota). Mają oni też utrudnione zadanie w last hit'owaniu minionków, tj. w zabijaniu ich jednym strzałem, gdy mają mały pasek zdrowia.

Jak widać na nagraniu do 5 minuty starałem się atakować wraz z moim supportem ,,Nami" przeciwny bot lane (autoatakami i skillami),powiększając tym swoją dominację na linii.

W 6 minucie nastąpiło zniszczenie szyszki wizji (pokazuje ona ukryte wardy i wrogów w zasięgu pyłu, który wyrzuci z siebie owoc po zniszczeniu) przez przeciwnego junglera.15 sekund później na dolną linię schodzi jungler chcący zabić mnie wraz z przeciwnym bot lanem. Jest to tzw.gank. Na szczęście udało mi się uciec flashem (to czar, który sprawia, że szybciej się poruszasz, jego oznaczeniem jest błyskawica). Skorzystałem też z umiejętności, zatrzymując przeciwnika w miejscu. Po wbiciu się we mnie Hecarima  skillem (umiejętność),,e'', który odpycha na małą odległość i stunuje na krótki czas ,czyli nie pozwala użyć umiejętności i ruszyć się w trakcie działania umiejętności. Niestety przy tej akcji asekuracyjnie skorzystałem z funkcji uzdrowienia, co okazało się zbyteczne.

W 7 minucie meczu wracam do bazy, ponieważ zdobyłem wystarczająco dużo pieniędzy, aby  zakupić niezbędne początkowe przedmioty, dzięki którym będę mógł zadawać większe obrażenie, a które zwiększą moją prędkość ruchu (czytaj: K.W. Miecz i buty).

Niedługo po tym nastąpiło niepotrzebne użycie ultimate przez Nami(odblokowanie tej umiejętności uzyskujemy na 6 poziomie postaci, najczęściej jest to najsilniejsza umiejętność, która niestety często jest najdłużej ładującym się skillem). Po powrocie Janny pod koniec 9 minuty Tristana popełniła błąd, zbliżając się na dystans moich ataków i umiejętności Janny, która użyła na niej swój skill „e”(po zadaniu obrażeń gracz cofa się do najbliższego sojusznika, uzdrawiając go).Walkę zakończyłem swoim ultimatem, pokonując wroga.

W 11 minucie po rzuceniu skilla spowolnienie przez maga Jannę, Tristana postanowiła mnie zaatakować,  rzucając na mnie ładunek wybuchowy, który zadaje cztery auto obrażenia. W tym czasie Nami zaczęła zadawać obrażenia przeciwnemu adc, nadeszła teżpomoc ze strony junglera Olafa, dzięki czemu zginęła Tristana, a wspomagający drużyny przeciwnej musiał uciekać flashem.

W 12 minucie spowalniam Jannę swoją umiejętnością, po czym Nami rzuca w nią swoje q (wodne więzienie), tworząc tym samym kulę, w której więzi wroga. Ja zaś rzuciłem pod jej nogi ,,gryzaki", co ją unieruchomiło i sprawiło że stała się łatwym celem i po użyciu mojego ultimate ,,supermegarakiety śmierci" i autoataku przeciwnik padł. Zaraz po tym Nami, odciągając ode mnie Tristanę, umożliwiła mi zniszczenie wieży, a następnie bez problemu uśmierciliśmy Tristanę.

W 15 minucie Tristana rzuciła na na mnie swój ładunek wybuchowy i podeszła bliżej by zacząc mnie auto-atakować, jednak moje ataki były silniejsze, co zmusiło ją do wycofania się. Niestety nie trafiłem w nią moim ultimatem. Chwilę potem zaszedł nas przeciwny jungler (Jinx), ale nie udało mu się mnie zabić, dzięki mojej umiejętności spowolnienia i gryzakom, które rzuciłem mu pod nogi. Po uwolnieniu się Hecarim próbował uciec, dzięki użyciu swojego ultimetu, na szczęście przytomna reakcja Nami nie dała mu tej możliwości.

Po powrocie Tristany na linię w 16 minucie (gdzie widać już znaczną różnicę w farmie jej 54, moja 115) nadal próbowała walczyć mimo mojej znaczącej przewadze. Rzuciła na mnie swój ładunek wybuchowy i zaczęła ponownie autoatakować, jednak mój wspomagający przytomnie zareagował, rzucając swoje Wodne więzienie czyli „q”, nie pozwalając jej autoatakować. Wydostała się jednak z kuli i zaatakowała mnie swoim ultimatem, odpychając mnie, po czym uciekła swoim rakietowym skokiem(ta umiejętność pozwala odskakiwać na ograniczoną odległość) pod wieżę „w”.„Heal” odnowił część moich punktów zdrowia i mogłem ją swobodnie zabić, gdy ona użyła flasha by doskoczyć w moją stronę. Później niestety kierowany żądzą zabicia ich supporta wbiegłem pod wieżę autoatakując. Zabijając ją i siebie.

W 18 minucie po moim powrocie na linię, wrogowie czyhali na nasze życie, do adc i supporta dołączył Hecarim. Flash i ult mojego wspomagającego, umożliwił mi uśmiercenie dwójki z nich, dzięki mojej ulepszonej broni, rakietnicy. Nie zdobyłem się jednak na unicestwienie uciekającego Hecarima, ponieważ w pogoni za przeciwnikiem mógłbym stracić życie.

Kilka minut później podczas niszczenia wieży przed Inhibitorem Hecarim popełnia ten sam błąd, próbując mnie pokonać, mimo iż z supportem miałem nad nim przewagę w zadawanych obrażeniach. Niestety znów zbiegł, choć z kilkoma punktami zdrowia. Kiedy atakowaliśmy inhibitor przeciwników, ponownie nawiązała się walka na dolnej linii. Jednakże działania Nami doprowadziły do wygrania pojedynku i zabicia Tristany. Po unicestwieniu jednego ze smoków wroga, drużyna przeciwna poddała się.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież