Rynek smartfonów wchodzi w 2026 rok z wyraźnie rosnącymi kosztami komponentów, a najmocniej odczuwalna jest presja cenowa po stronie pamięci operacyjnej. Gdy ceny DRAM idą w górę, rośnie nie tylko koszt samego modułu RAM, ale cały budżet na płytę główną telefonu: od kontrolera pamięci w SoC, przez routing ścieżek, po dobór warstw PCB i testy stabilności.
W tym kontekście wracają sygnały, że Asus może ograniczyć lub wstrzymać rozwój nowych smartfonów. W branży mówi się o braku planów na premierę świeżych urządzeń z linii ROG Phone oraz Zenfone w 2026 roku, przy jednoczesnym utrzymaniu obsługi posprzedażowej dla już sprzedanych modeli.

Asus i pauza w premierach ROG Phone oraz Zenfone
W praktyce „pauza” oznacza brak nowej generacji urządzeń w cyklu, do którego przyzwyczaił rynek. To istotne, bo we wrześniu 2025 zadebiutował topowy układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 i od tamtego momentu konkurenci zdążyli już wprowadzić na półki wiele konstrukcji z tym SoC. W przypadku Asusa nie widać natomiast typowych sygnałów poprzedzających debiut: certyfikacji regionalnych, przecieków materiałów marketingowych czy wzmianek w łańcuchu dostaw.
Dla producenta, który nie działa w skali największych marek, okno czasowe ma duże znaczenie. Opóźnienie premiery przekłada się na gorszą pozycję negocjacyjną przy zakupie komponentów (pamięci, modułów RF, ekranów), a także na ryzyko, że konkurencja szybciej „zabierze” segment premium i gaming, w którym Asus dotychczas szukał przewagi.
Asus a koszty DRAM i rosnący koszt wytworzenia smartfona
W smartfonach pamięć DRAM to nie tylko pozycja w arkuszu BoM. Jej cena wpływa na decyzje projektowe: ile wariantów pojemnościowych ma sens, czy opłaca się oferować 12/16 GB RAM w standardzie, a także jak wygląda bilans termiczny i energetyczny przy intensywnym obciążeniu. W segmencie gamingowym dochodzi jeszcze kwestia długotrwałego utrzymania wydajności, czyli stabilności kontrolera pamięci i układu zasilania przy wysokich limitach mocy.
Szacunki mówią, że koszt materiałów dla smartfonów może w 2026 roku wzrosnąć nawet o około jedną czwartą, a to uderza przede wszystkim w firmy, które nie mają „poduszki” marżowej i ogromnych wolumenów sprzedaży. Jeśli producent nie chce podnosić cen końcowych, musi ciąć koszty w specyfikacji (np. RAM, pamięć UFS, aparaty, chłodzenie) albo zmniejszyć skalę projektu. W efekcie bardziej racjonalne biznesowo może być czasowe wyhamowanie niż ryzykowne wprowadzanie flagowców z ceną trudną do obrony.
Asus i wsparcie użytkowników co zostanie utrzymane
Kluczowe jest to, że brak nowych modeli nie musi oznaczać porzucenia dotychczasowych klientów. Według dostępnych informacji operacje działu mobilnego mają być utrzymane, a użytkownicy obecnych urządzeń mają nadal otrzymywać serwis, realizację gwarancji oraz aktualizacje oprogramowania.
Dla osób korzystających z ROG Phone i Zenfone ważny jest zwłaszcza „ogon” wsparcia: poprawki bezpieczeństwa Androida, aktualizacje funkcji i utrzymanie kompatybilności z operatorami (VoLTE/VoWiFi) po zmianach po stronie sieci. To obszary kosztowne, bo wymagają testów na wielu konfiguracjach, ale jednocześnie kluczowe dla reputacji marki, jeśli Asus miałby wrócić z nowymi konstrukcjami w kolejnym cyklu.
Podsumowanie
Jeśli informacje o wstrzymaniu premier w 2026 roku się potwierdzą, będzie to przede wszystkim efekt presji kosztowej – zwłaszcza drożejącej pamięci DRAM – oraz twardych realiów konkurencji w segmencie premium. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to „pauza produktowa” przy zachowaniu serwisu i aktualizacji dla obecnych urządzeń, a nie natychmiastowe zamknięcie tematu smartfonów.